Sprawdź, ile poziomów słonego smaku rozróżniasz

Od czasu, kiedy problem zdrowego żywienia, zbilansowanej diety i świadomego gotowania stał się istotny i popularny, coraz więcej ludzi interesuje się kwestią dobrego i właściwego przyprawiania. Zacznijmy od całkowitych podstaw - czyli przyprawiania solą. Dziś o problemie odczuwania poziomu słonego smaku.

 

Słowo o smaku

Ogromnie ważne w przypadku użycia soli w kuchni jest tzw. poczucie smaku. To dość skomplikowany problem. Niewiedza dotycząca przyprawiania solą może prowadzić do bardzo poważnego zaburzenia pracy organizmu, nerek, czy wątroby. Nadmiar soli może doprowadzić do zawałów, wylewów, miażdżycy i dziesiątek różnych mniej lub bardziej poważnych schorzeń.

Samo pojęcie indywidualnego smaku jest niezwykle trudne do zdefiniowania. Każdy z nas jest od pierwszych miesięcy życia przyzwyczajany do jakiegoś smaku. Jego intensywność jest dla jednego nie do zniesienia, gdy ktoś inny ledwie go odczuje. Tu działa mózg, receptory smaku, kubki smakowe i, oczywiście, przyzwyczajenie.

 

Przyprawianie do smaku - co to znaczy?

Z powyższego wynika, że nie ma dwóch identycznie smakujących przyprawy, czy potrawy ludzi. Stąd, jeśli gotujesz, bierzesz na siebie ciężar żywienia rodziny, czy bliskich, zdecyduj się na tzw. przyprawianie solą do smaku. Ale nie Twojego. I w tym leży cały problem. Jeśli chcesz dobrze przyprawiać, nie powinieneś pić, palić (bo to niszczy intensywność odbierania smaków przez kubki smakowe). Nie wolno Ci też kultywować złego nawyku przesalania potraw. Musisz też zrozumieć i zbadać, że każda sól ma inne natężenie smaku. Więc wsypanie do zupy 1 łyżeczki soli A może dać zupełnie odmienny efekt od wsypania 1 łyżeczki soli B.

Doprawiaj solą tylko tak, by delikatnie podbić smak zupy, sosu, mięsa, warzyw itp. Pozwól, by każdy doprawił sobie potrawę na talerzu. I tu pojawia się od dawna funkcjonujący przesąd, że po kucharzu się nie poprawia, bo to niegrzeczne. Nie ma - w przypadku dosalania potraw - większej bzdury. Nie gniewaj się na bliskich za samodzielne doprawianie solą gotowego, podanego na talerzu dania. Wręcz zachęcaj ich do tego, ale nie zmuszaj, jeśli czują takiej potrzeby. Każdy inaczej odbiera kwestię słonego smaku. Oczywiście, niech Twoi najbliżsi korzystają z młynka do przypraw! O tym w kolejnym artykule.

 

 

Daltonizm smakowy

Gdybyś chciał w domowych warunkach zgłębić problem smaku, w tym przypadku słonego, możesz przeprowadzić bardzo prosty eksperyment. Do 8-10 maleńkich szklaneczek, czy kieliszków na wódkę, wlej przegotowanej wody z solą. Na ich spodzie przyklej karteczkę z numerem, np. od 1 do 10.

Woda do testów musi mieć temperaturę pokojową. Do każdego z kieliszków dodaj odmienną, ściśle odmierzoną ilość soli rozmieszanej wcześniej w ciepłej wodzie. Oczywiście, zapisz sobie, ile soli dodajesz do którego kieliszka. Różnica między pierwszą, a ostatnią próbką powinna wynosić 1:10 lub nawet 1:20.

Teraz zmień kolejność kieliszków i poproś najbliższych, by spróbowali roztworu, kosztując go z maleńkiej łyżeczki, za każdym razem przemytej czystą, bieżącą wodą. Poproś, by określili, co jest dla nich lekko, średnio, a co bardzo słone.

Wyniki potrafią być zaskakujące!

Test daltonizmu smakowego przeprowadza się wśród osób związanych zawodowo z kulinariami. Test dotyczy, z reguły, smaku słonego, słodkiego, gorzkiego i kwaśnego.

W przypadku Twojego domowego eksperymentu może się okazać, że to, co dla Ciebie jest ledwo słone, dla bliskich znajduje się na granicy akceptowalności, czy ją przekracza.

 

O mądrych sposobach solenia potraw i doprawianiu ich w trakcie gotowania napiszę w kolejnym artykule.

 

Krystian Wawrzyczek, specjalista z zakresu żywienia, technik i technologii kulinarnych

www.prestizowakuchnia.pl

www.smakprostoty.pl

Zdjęcia: DepositPhotos

 

Artykuły powiązane

Jemy 20% więcej, niż potrzebujemy, nie...

03.01.2017

Gdyby zrobić ankietę na temat tego, czy jemy więcej, niż faktycznie potrzebujemy, wielu na pewno odpowiedziałoby w niej "zdecydowanie NIE". Fakty są, niestety, inne. Badacze stwierdzili, że jemy statystycznie aż 20% więcej, niż powinniśmy. A to bardzo dużo. Niekontrolowane podjadanie BBC emitowało kiedyś nadzwyczaj ciekawy program ilustrujący ten właśnie problem....

Więcej

Stres pogłębia apetyt

05.01.2017

Okazuje się, że jest gigantyczna wręcz ilość osób, które na sytuacje stresowe reagują szaleńczym głodem. Starają się zajeść stres. Efekt jest dość mizerny - problem zostaje, z reguły nierozwiązany, przybywa za to kilogramów. Na szczęście, z takimi reakcjami można sobie poradzić. Jedzenie - remedium na życiowe rozczarowania Niemal codziennie spotyka nas coś mało...

Więcej

Jak walczyć z "zajadaniem" problemów?

07.01.2017

Wielu zna ze swojego własnego doświadczenia kwestię zajadania problemów. Okazuje się, że sięganie po coś dobrego w chwili, gdy w życiu nie wszystko układa się po naszej myśli, czy musimy zmagać się z jakimś problemem, zależy w zasadniczym stopniu od naszej głowy - licznych przekonań, które żywimy na temat siebie, świata i, rzecz jasna, jedzenia. Od podjadania...

Więcej

Kilka filiżanek zielonej herbaty dziennie...

26.01.2017

Wszyscy doskonale wiedzą, że zielona herbata to prawdziwe dobrodziejstwo - podobno wspomaga leczenie ponad sześćdziesięciu schorzeń. W tym artykule słów kilka o zaletach picia zielonej herbaty. W kolejnej części - nieco o jej wadach, bo i jak wszystko na świecie, ona też wady posiada. Antynowotworowe działanie zielonej herbaty Ciągle trwają badania nad...

Więcej

Czy pieczywo tostowe jest zdrowe?

27.01.2017

Istnieje grupa zagorzałych miłośników pieczywa tostowego, które można kupić w supermarketach. Wielbiciele chleba tostowego cenią go za to, między innymi, że wcale nie pleśnieje (w odróżnieniu od prawdziwego chleba), więc potrafi wytrwać w półce przez długi czas, można go w szybki sposób odświeżyć, wkładając do tostera, jest poręczny, bo od razu krojony w kromki,...

Więcej

Przejdź do galerii